Loader

Prywatny ośrodek leczenia uzależnień   |   Ośrodek Przebudzenie Wrocław

osrodekprzebudzenie@gmail.com       |       +48 733 123 300       |       +48 695 415 873

Blog / Nadzieja w życiu alkoholika

nadzieja alkoholika

Nadzieja w życiu alkoholika

admin - 15.11.2017

Nadzieja w życiu alkoholika
Ocena: 5 na 1 głosów

Czy możliwe byłoby zdrowienie z alkoholizmu gdyby nie było we mnie nadziei? Czym właściwie jest nadzieja? Czym była kiedyś i czym jest dzisiaj? To trudny temat, ale chciałbym odpowiedzieć na te pytania.

Kiedy przestałem pić, nie było jeszcze we mnie tej nadziei, która pomaga alkoholikowi stawiać pierwsze kroki na niełatwej drodze trzeźwienia. A dlaczego jej nie było? To proste, najpierw musiałem przyznać się szczerze przed samym sobą, że mam problem z alkoholem. To podstawowy warunek, aby w moim wnętrzu, w mojej duszy pojawiło się pragnienie zmiany swojego życia. I dopiero to pragnienie otwiera szeroko drzwi dla nadziei.

Nadzieja w życiu alkoholika

A kiedy w moim życiu pojawiła się właśnie ta, konkretna nadzieja? Było to po kilku tygodniach przymusowej abstynencji, w czasie mego pobytu w Ośrodku Odwykowym, w którym leczono podając anticol.

Wraz z moim kolegą Sławkiem, prowadziliśmy wieczorami długie rozmowy o życiu. Sławek był wówczas dla mnie swego rodzaju autorytetem, ponieważ nie był to jego pierwszy pobyt na „odwyku”. Miał też bardzo fajną cechę: potrafił ciekawie mówić. I właśnie w czasie tych naszych rozmów, kiedy bardziej byłem skupiony na mówieniu niż na słuchaniu oraz na narzekaniu, jak to zostałem skrzywdzony przez życie, dziewczynę i kolegów, udało mi się usłyszeć od Sławka bardzo ważną informację.

Powiedział mianowicie, że można nie pić, nie biorąc żadnych leków! Był też na mitingu Anonimowych Alkoholików i mówił w jaki sposób pomagają sobie oni nawzajem, aby wyzdrowieć z alkoholizmu. Opowiedział mi też jak taki miting wygląda i że podobno najlepsze efekty daje profesjonalna terapia w połączeniu z mitingami AA.

Wtedy właśnie pojawiło się we mnie, chyba po raz pierwszy w taki sposób, to prawdziwe i szczere pragnienie zmiany swego życia, odstawienia alkoholu, zrobienia czegoś, co będzie wreszcie dla mnie wybawieniem. Nagle się okazało, że jest jakieś światełko w tunelu, że mogę trzeźwieć, mogę nie pić i jednocześnie czerpać z tego radość!

Przecież moje wszystkie, dotychczasowe i samodzielne próby niepicia były podszyte lękiem, strachem i niepewnością. Pamiętam doskonale te wieczory, kiedy kładłem się spać makabrycznie zmęczony tym ciągłym pilnowaniem się, aby tylko nie napić się w ciągu dnia alkoholu.

Tak, nie piłem, ale tylko fizycznie, bo w środku cały krzyczałem, że jest mi źle i najchętniej to bym się napił, ale jak to miałbym zrobić skoro wszystkim wokół naopowiadałem, że nie piję? Tym razem miałem jednak przekonanie, że jest jeszcze jakiś inny, lepszy i skuteczniejszy sposób.

Nadzieja, która pojawiła się we mnie, była swoistym kołem zamachowym do moich następnych działań. Dbałem o nią chodząc na mitingi Anonimowych Alkoholików a potem będąc na profesjonalnej, pięciotygodniowej terapii w Ośrodku Leczenia Alkoholizmu.

Jeśli w Twoim sercu i w Twojej duszy jest szczere pragnienie zmiany swego życia, to jesteś tuż przed przywitaniem się z Twoja nadzieją, a ona czyni cuda, zapewniam Cię…

Grzesiek – alkoholik.